sobota, 6 grudnia 2025

W życiu nie sądziłam...

 ...że kiedykolwiek przyjdzie mi nie osiąść na laurach tylko iść przez swą drogę życiową jak i walczyć na niej aby móc wygrywać. Chociaż nie zawsze wygrywałam ale bywały momenty zwątpienia jednak i tak żyję w swym życiu tak jak ja zadecydowałam a nie los za mnie. Ludzie jak na mnie patrzą widzą we mnie jak np we WSZIF-ie jakieś biedne i skrzywdzone dziecko ale prawda jest taka-tacy ludzie jacy tak pochopnie mnie oceniają nie mają pojęcia z jak bardzo szczęśliwą osobą mają do czynienia i ile potu i łez mnie kosztowało,że jestem dziś tu na tym świecie.

Nie jestem "dzieckiem" ani "biednym" ani "skrzywdzonym" tylko osobą jaka świadomie wybrała życie w samotności aby móc nie dawać się zdaniu większości. Bo jeśli słucha sie wiekszości to zatraca się samego siebie i ma sie myslenie zbiorowe jak to ujął dobrze Le Bon w swojej książce "Psychologia tłumu". Nie należy mieć myślenia zbiorowego czy poddawać się wyścigowi szczurów. Trzeba myśleć własnym stylem jak i przy tym mieć gdzieś tych jacy chcą nas przerobić abyśmy byli jak wszyscy.

Żałuję,że nie zostałam filozofką. Żałuję,że nie zrobiłam nic ze swym życiem w porę jak jeszcze byłam zdrowa i w pełni sił witalnych. Nie chodzi tu o miłość, przyjaźń czy inne tego typu ale właśnie o...kierunek studiów na jaki się wybrałam i jaki kończyłam. Dzis walczę o to aby mi te studia unieważniono bo stało się to dla mnie kłopotliwe,że jestem tym kim jestem i że wzięto mnie w tym durnym WSZIF-ie za "biedne dziecko jakie pragnie uwagi czy miłości".

Walczę z systemem. ze złymi ludźmi czy walczę po prostu o swoje miejsce w życiu. Bo kto powiedział,że nie poznam miłych ludzi np na studiach z jakimi wymienić bym się mogła wiedzą??? Ale w moim wieku-53 lata to ludziska już dawno nie studiują a mają te rypane rodzinki i wychowują swe potomstwo i pragną kochac czy być kochanymi ale nie ja-ja zdeptałabym miłość.

Bo taka już jestem...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz